sierpień 10, 2008 at 6:06 przed południem | Uncategorized
- Posted by | Add Your Comments
Do biura agencji ubezpieczeniowej wbiega interesant.
- Chcialbym ubezpieczyc dom.
- Bardzo prosze, szanowny panie. Zechce pan usiasc i chwilke poczekac.
- Kiedy ja nie mam czasu, on juz sie pali.
Na mordy carow panstwa Europy patrzyly zlym okiem.
Przynosi maz wyplate do domu, kladzie ja przed lustrem i mowi:
- To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem moje!
Na to zona rozbiera sie do naga i staje przed lustrem:
- To co w lustrze twoje, a to co przed lustrem sasiada z dolu.
Sztuka jest jak gowno: najpierw trzeba je poczuc.
"Na trybunach nie ma zony Michala Bakiewicza. Moz dlatego, z nie jest zonaty."