lipiec 5, 2008 at 7:13 przed południem | Uncategorized
- Posted by | Add Your Comments
Mlody agronom oglada sad i poucza wlasciciela:
Pan ciagle pracuje starymi metodami. Bede zdziwiony, jesli z tego drzewa uda sie panu uzbierac chocby 10 kg jablek.
- Ja tez bede zdziwiony, gdyz zawsze zbieralem z niego gruszki.
Po pustyni idzie pletwonurek ubrany w akwalung, pletwy, zar leje sie z nieba. Spotyka Araba na wielbladzie:
- Przepraszam, do morza daleko?
- Ponad 200 km - mowi Arab.
- No, ladnie, ale plaze to zscie odpierniczyli!
Przesadna blondynka mowi do swojej przyjaciolki:
- Wyobraz sobie, z rano spadl mi talerz! Boje sie, z to moz zaszkodzic dziecku, ktore w sobie nosze.
- Eee, idz glupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiace przed moim urodzeniem, mama rozbila plyte gramofonowa i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...
Rodzice sa jak nietoperze niedowidza, niedoslysza, a wszystkiego sie czepiaja.
stala para